Wybierz swój język

Pokój i Wiara są dziś najważniejsze

Od września ubiegłego roku kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Czerniowcach ma nowego proboszcza. Jest nim o. Jerzy Brzóska, SJ. Oprócz działalności na rzecz parafii rozpoczął on też misję zakonną jako magister nowicjatu. Oferujemy naszym czytelnikom rozmowę z Ojcem Jerzym.

 

 - Najpierw poproszę księdza, żeby wyjaśnił, czym jest nowicjat i jaka jest rola magistra.

- Nowicjat - to czas wprowadzenia kandydatów w życie zakonne. Pod kierownictwem magistra nowicjusze pogłębiają swoją więź z Panem Bogiem, uczą się poprawnie rozpoznać swoje powołanie, są wprowadzani w życie wspólnotowe, poznają prawo i misję danego zakonu, podejmują się różnego typu praktyk i doświadczeń apostolskich itd. Okres nowicjatu kończy się złożeniem pierwszych ślubów zakonnych. Prawo przyjęcia do nowicjatu przysługuje Prowincjałowi.

W Towarzystwie Jezusowym Ukraina jest powiązana z polskimi jezuitami, którzy mają nowicjat w Gdyni. Jednak z powodu ograniczeń wojennych, przełożony generalny zakonu zdecydował, by otworzyć nowicjat na Ukrainie, a konkretnie w Czerniowcach. Nowicjusz – Wiaczeslav pochodzi z rodziny greckokatolickiej i odbył już studia teologiczne we Lwowie. Ponieważ nauczył się on dobrze języka polskiego, zajęcia formacyjne prowadzone są w tym języku.

- Proszę księdza, wiadomo, że rok 2026 jest Rokiem Najświętszego Serca Pana Jezusa? Jak obchodzony jest ten rok w naszym kościele i jakie uroczystości są planowane w Czerniowcach?

- Rok Serca Jezusowego odnosi się do kultu i nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nabożeństwo to przypomina o nieskończonej miłości i miłosierdziu Chrystusa, oferując wiernym liczne łaski i błogosławieństwa. Dla wielu jest to źródło nadziei, pocieszenia i duchowego wsparcia w codziennym życiu.

Jego kult związany jest z objawieniami się Chrystusa świętej Małgorzacie Marii Alacoque w Paray-le-Monial we Francji. Objawienia rozpoczęły się w 1673 roku i trwały 18 miesięcy. 16 czerwca 1675 r. Pan Jezus polecił św. Małgorzacie ustanowienie w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała święta ku czci Najświętszego Serca. Jezus swoim czcicielom złożył dwanaście obietnic, wśród których są m.in. łaska pokoju w rodzinach i pocieszenie w utrapieniach. Obiecał także, że ten, kto przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca przystąpi do komunii św. i ofiaruje ją jako wynagrodzenie za grzechy własne i rodzaju ludzkiego, nie umrze bez łaski uświęcającej.

Kult Bożego Serca początkowo rozpowszechnił się w klasztorach, zwłaszcza we Francji. Długo jednak nie było zgody Stolicy Apostolskiej na ustanowienie takiego święta w Kościele. Przełom nastąpił w 1764 r., kiedy polscy biskupi wysłali do Stolicy Apostolskiej memoriał, w którym uzasadnili wprowadzenie tego święta na podstawie teologii i historii. 6 lutego 1765 r. papież Klemens XIII wyraził zgodę na ustanowienie tego święta w Królestwie Polskim oraz w Rzymie. Papież napisał w niej, że święto to ma przyczynić się do odnowienia wśród wiernych pamięci o Bożej miłości. Uroczystość tę rozszerzył na cały Kościół obrządku łacińskiego papież Pius IX w dniu 23 sierpnia 1856.

Poeta, ksiądz Jan Twardowski mówił, że „Serce Jezusa nie potrzebowało ani pieniędzy, ani złota. Potrzebowało drugiego serca (…) Nabożeństwo do Serca Jezusa jest powrotem do serdecznych uczuć wiary, do rozmowy z Przyjacielem”.

Uroczystości rozpoczęcia Roku Poświęconego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa w Ukrainie przewodniczył nuncjusz apostolski, abp Wisialdas Kulbokas. Biskup Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Kościoła Rzymskokatolickiego na Ukrainie, przekazał wizerunki Najświętszego Serca Pana Jezusa wszystkim diecezjom.

W dekanacie czarnowieckim rozpoczęcie roku Serca Jezusa odbyło się w dniu 7 lutego w Sadogórze. Każda parafia otrzymała wówczas obraz Serca Jezusowego, którego przeznaczeniem jest pielgrzymowanie od domu do domu. W naszej parafii pielgrzymka obrazu od rodziny do rodziny rozpoczyna się w każdą niedzielę i trwa do soboty. W trakcie tygodnia dana rodzina oddaje cześć Sercu Bożemu, oddaje się pod Jego opiekę korzystając z modlitw, które czerpie z przygotowanej na tą okazję książeczki. Niektóre rodziny zapraszają do siebie krewnych, sąsiadów lub przyjaciół, by wspólnie przeżywać ten modlitewny czas. W sobotę w kościele, zwracając obraz, rodzina uczestniczy we Mszy św. odprawianej w jej intencji, a następnie w niedzielę obraz jest przekazywany kolejnym parafianom.

Innym wydarzeniem w naszej parafii była instalacja relikwii świętego Klaudiusza la Colombière (1641 - 1682). Warto zaznaczyć, że ten święty jezuita był kierownikiem duchowym św. Małgorzaty Marii Alacoque. Został on wskazany świętej zakonnicy przez samego Jezusa podczas objawień jako ten, który dopomoże jej w propagowaniu nabożeństwa i doprowadzeniu do ustanowienia uroczystości w Kościele Powszechnym. Relikwie (na zdjęciu proboszcz trzyma je w rękach) otrzymaliśmy od jezuitów z sanktuarium św. Klaudiusza z Paray-le-Monial. Instalacji w Czerniowcach dokonał przełożony prowincji krakowskiej Towarzystwa Jezusowego, ojciec Jarosław Paszyński pod koniec Wielkiego Postu w dniu 23 marca 2026 r.

Najważniejszą parafialną uroczystością w tym Roku Najświętszego Serca Pana Jezusa – będzie odpust w dniu 12 czerwca 2026 o godz. 12:00, na który serdecznie wszystkich zapraszamy.

- Wróćmy do posługi duszpasterskiej proboszcza w Czerniowcach? Czy z własnej woli wybrał ksiądz służbę w naszym mieście? Czy może zaproponowano w ramach rotacji?

- Na Ukrainę przyjechałem w zeszłym roku. Początkowo rozpocząłem posługiwanie wiernym pochodzenia polskiego w parafii św. Anny w Chmielnickim na Greczanach. Tam też rozpocząłem naukę języka ukraińskiego, który bardzo mi się podoba. Podczas wiosennej wizytacji ojciec Prowincjał Jarosław Paszyński przekazał mi decyzję, że kolejną moją misją będą Czerniowce. Dotyczyło to parafii i powstającego nowicjatu, o którym już wspomniałem. Zwykle, kiedy Prowincjał przeznacza nas do nowej misji zadaje pytanie o naszą dyspozycyjność. Na to pytanie odpowiedziałem twierdząco i dlatego tu jestem.

- Proszę uprzejmie księdza zapoznać czytelników naszej gazety z najbardziej istotnymi wydarzeniami swojego życiorysu. A właściwie skąd pochodzi ksiądz? Gdzie się urodził, kim są rodzice, czy posiada ksiądz rodzeństwo? Gdzie ksiądz studiował?

- Urodziłem się w mieście Nowy Sącz. To – miasto położone w województwie małopolskim. Moi rodzice Adam i Bronisława Brzóska, już nie żyją, niech ich pamięć będzie błogosławiona. Mam siostrę i dwóch braci. Mieszkają w Nowym Sączu. Ich dzieci, które mają już własne rodziny, mieszkają w Krakowie.

Skończyłem szkołę techniczną, a następnie, już w zakonie, odbyłem studia filozoficzno-teologiczne w Krakowie i Warszawie oraz specjalizację z teologii duchowości w Rzymie.

- Jakie języki obce zna ksiądz? Czy pełnił ksiądz posługę duszpasterską w jakimkolwiek kraju poza Polską? Czy był ksiądz w Watykanie?

- Na to pytanie lubię odpowiadać, że żadnego nie znam dobrze - i to po części prawda, bo nawet w ojczystym polskim języku, czasami mam wątpliwości czy mówię poprawnie. Jeśli chodzi o obce, to najlepiej posługuję się językiem włoskim i rumuńskim. Włoski nauczyłem się podczas mojej dwuletniej działalności w jezuickim zespole szkół w Palermo na Sycylii i studiów w Rzymie. W tym czasie współpracowałem również z polską redakcją papieskiego pisma L’Osservatore Romano, przez co regularnie odwiedzałem Watykan. Po ukończeniu studiów wróciłem do Polski tylko na dwa lata, aby następnie w 1995 roku udać się do Rumunii, gdzie pozostałem przez 19 lat. Większość czasu z tego okresu spędziłem w Kluż-Napoka zajmując się formacją młodych jezuitów, duszpasterstwem młodzieżowym oraz prowadzeniem domu rekolekcyjnego. Był to też okres budowania na nowo naszych jezuickich struktur, ponieważ wcześniejsze utraciliśmy w czasie komunistycznym. Pracą budowlaną i rozruchem nowego centrum duchowości zajmowałem się głównie w Jassach. Jeden etap mojej zakonnej formacji odbyłem w Salamance, w Hiszpanii, gdzie nauczyłem się języka hiszpańskiego. Rozpocząłem też naukę współczesnego języka greckiego podczas dwuletniego duszpasterstwa Polaków mieszkających w Atenach, ale osiągnąłem jedynie poziom podstawowy tego języka. Ostatnie sześć lat przed przyjazdem na Ukrainę przepracowałem w Chicago w polonijnym, jezuickim Sanktuarium Serca Pana Jezusa. Tu muszę wyznać, że chociaż język angielski zacząłem się uczyć jeszcze w czasie studiów w Polsce, to nigdy nie nauczyłem się go dobrze, a duszpasterstwo w Chicago było prowadzone w języku polskim, więc nie przyczyniło się do udoskonalenia angielskiego.

- Czy czyta ksiądz beletrystykę świecką? Kim są księdza ulubieni autorzy?

- Zdecydowanie najwięcej sięgam po dzieła związane z moją posługą kapłańską i zakonną – więc książki i opracowania z duchowości, z Biblii itd. Jeśli chodzi o świecką beletrystkę to zawsze chętnie powracam do powieści Henryka Sienkiewicza: „Qvo vadis”, „Krzyżacy”, „Trylogia”, „W pustyni i w puszczy”. Sposób przedstawiania przez niego bohaterów, ich emocje, relacje, przywiązanie do wyznawanych wartości i zapieranie się takowych, jak również styl przedstawianych sytuacji, gdzie obok bardzo poważnych zagadnień znajdziesz też dużą dozę lekkości i humoru, sprawiają, że nigdy się nie nudzę czytając jego książki.

- Ksiądz jest młodym człowiekiem, czy uprawia ksiądz jakiś sport?

- Jeśli chodzi o młodość, to mam już 66 lat. A główne moje ćwiczenia fizyczne to bieganie po schodach: w górę i w dół, ​​to zwykle utrzymuje mnie w formie.

- Jakie wrażenie wywarły na księdzu Czerniowce?

- Pierwszy raz odwiedziłem Czerniowce około 20 lat temu. Wtedy ojciec Stanisław Smolczewski, który wówczas pracował w Kocmaniu, oprowadził mnie po mieście i pokazał mi z zewnątrz kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tamtym czasie mieściło się tu jeszcze archiwum państwowe, a ksiądz Stanisław marzył, że kościół i dom zakonny zostaną zwrócone i odremontowane, by znowu służyć wiernym zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Miasto oczywiście zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ma ono w sobie osobliwe piękno i duży potencjał, który tylko czeka, by móc się w pełni rozwinąć. Z tego powodu ucieszyłem się na wieść, że przyjadę tu na dłużej.

- Rząd Polski przeznaczył 350 000 złotych na renowację kościoła Najświętszego Serca Jezusa w Czerniowcach. Oczywiście, tej kwoty nie wystarczy na dokończenie remontu. Na co planuje się ją przeznaczyć?

- Ze strony zakonnej, odpowiedzialnym i koordynatorem prac remontowych jest ksiądz Jerzy Zadwórny (brat Giorgio). Po ubiegłorocznych pracach na frontowej wieży i iglicy obecny etap przewiduje odnowienie bocznej części kościoła od strony parku. Rozpoczęto już montaż rusztowań. To długi proces. Najpierw trzeba całkowicie usunąć starą powłokę i nałożyć pierwszą warstwę tynku. Dopiero po roku przykryć ją drugą warstwą. Oprócz prac murarskich prowadzone są też konserwatorskie prace odnawiające zabytkowe części kamienne. Pracujemy powoli, ponieważ praca jest skomplikowana. Konserwatorzy chcą, aby materiały były takie same, jak z czasów budowy świątyni. Trudno je znaleźć i są bardzo drogie. Potrzeba tu też specjalistów, których nie ma za wiele, dlatego pracujemy tak dużo, jak to możliwe.

Prace wewnątrz kościoła rozpoczną się później, gdy znajdą się na to pieniądze. Prace te będzie można prowadzić o każdej porze roku. To wszystko wymaga jednak wielu funduszów.

Suma otrzymana w tym roku, choć wydaje się być wielką, to jednak w stosunku do wielkości kościoła i stanu zniszczenia jest ona tylko małą częścią. Trzeba też dodać, że każdorazowa dotacja ze strony polskiego rządu jest uzupełniona około 60-cio procentowym wkładem jezuitów.

Wierni kościoła również składają datki. Można je porównać do „wdowiego grosza”, który jest tym cenniejszy im bardziej wypływa ze szczerego serca. Za te wszystkie ofiary i donacje jesteśmy wdzięczni Panu Bogu i ludziom.

- Czego życzyłby ksiądz czytelnikom „Gazety Polskiej Bukowiny”?

- Cieszę się, że w Czerniowcach ukazuje się tak ciekawa gazeta polska. Przeglądam ją z przyjemnością. Życzę Państwu dalszej twórczej inspiracji do tworzenia czasopisma i oczywiście stabilnego finansowania, nie tylko z Polski, ale także od władz lokalnych. A czytelnikom gazety – życzę zdrowia, pokoju i ufności Najświętszemu Sercu Jezusa. Pokój i Wiara są dziś najważniejsze.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

 

Antonina TARASOWA.

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

stopka2023