Dzień Pamięci Ukraińców, którzy ratowali Żydów podczas II wojny światowej (znany jako Dzień Uhonorowania Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata) obchodzony jest na Ukrainie co roku 14 maja. Ta uroczystość upamiętnia ludzi, którzy ryzykując własnym życiem, ratowali Żydów podczas Holokaustu.
Medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to najwyższe odznaczenie Państwa Izrael, przyznawane przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem. Jest on przyznawany osobom narodowości nieżydowskiej, które świadomie i bezinteresownie ratowały Żydów przed nazistowską zagładą. Według Yad Vashem, tytuł honorowy otrzymało 28 217 osób z 51 krajów, w tym ponad 2700 Ukraińców, wśród których 12 Bukowińyków. Pod tym względem Ukraina zajmuje 4. miejsce na świecie.
W DNIU uhonorowania Sprawiedliwych wśród Narodów Świata w Czerniowcach, w siedzibie Stowarzaszenia żydowskiego przy ul. Ukraińskiej 2, uroczyście odsłonięto tablicę pamiątkową ku czci tych rodaków.
Wśród postaci zasługujących na szacunek i pamięć -- słynny prawnik i burmistrz Czerniowiec w 1941 roku Traian Popowicz.
W przeddzień uroczystości przedstawiciele społeczności żydowskiej i Związku Ukraińskich Kobiet Bukowiny odwiedzili rumuńską wieś Kołaku koło Suczawy, gdzie ten szanowany Rumun znalazł wieczny spoczynek. Wieś liczy nieco ponad tysiąc mieszkańców, ale każdy może wskazać drogę do grobu Sprawiedliwego Świata.
KWIATY złożono na grobie Trajana Popowicza na cmentarzu wiejskim w imieniu szanownych gości z Monachium, którzy przybyli na Bukowinę, aby wziąć udział w odsłonięciu tablicy pamiątkowej.
Przewodniczący Stowarzaszenia żydowskiego w Czerniowcach Szapsa Awerbuch, przyznał prawo odsłonięcia tablicy pamiątkowej monachijskiemu pisarzowi i postaci publicznej, Wiktorowi Fiszmanowi. Ten człowiek – inżynier geofizyk z miasta Dniepr, doktor nauk technicznych, pracował w instytucie projektowania zakładów metalurgicznych, był dyrektorem centrum projektowania, autorem blisko 30 patentów i ponad stu publikacji w czasopismach naukowych i popularnonaukowych – mieszka w Niemczech od ponad 30 lat. Jest członkiem Europäische Janusz Korczak Akademie (Europejskiej Akademii Janusza Korczaka), która zajmuje się programami edukacyjnymi, jednoczącymi ludzi różnych narodowości i wyznań. Od pierwszych dni inwazji na pełną skalę Federacji Rosyjskiej na Ukrainę aktywnie uruchomił programy wsparcia i pomocy psychologicznej dla ukraińskich uchodźców. Działacz społeczny, dziennikarz i pisarz Wiktor Fiszman zorganizował i kierował w ramach tej Akademii Klubem Literackim Ukraińskich Kobiet im. Anny Frank w Monachium. Jego zastępca, Sidonia Moskaluk, która, nawiasem mówiąc, pochodzi z rejonu wiżnickiego i również mieszka w Monachium od ponad 20 lat, opowiadała o jego działalności ascetycznej i licznych inicjatywach.
Pani Sidonia zaprosiła wszystkich obecnych na prezentację książki Wiktora Fischmana „Wie Kinder іn der Ukraine gerettet wurden” (Jak ratowano dzieci na Ukrainie), która odbyła się następnego dnia w sali wystawowej Wernissage przy ulicy O. Kobylanskiej.
Jednocześnie w budynku miejskiego Stowarzaszenia Ẑydowskiego, pod dachem którego działa kilka organizacji społecznych, toczyła się długa, ciekawa i bardzo bolesna rozmowa o losach ludzi, których imiona zostały uwiecznione na tablicy pamiątkowej. Do publiczności przemawiali: przedstawiciel Narodowej Rady Ukrainy ds. Telewizji i Radia w obwodzie Lubow Neczyporuk, przewodniczący organizacji pozarządowej „Awiw” Lew Kleiman, prezes Rumuńskiego Towarzystwa Kultury im. M. Eminescu Wasyl Bycu, historyk-naukowiec Iryna Jaworska, działaczka społeczna, badaczka Holokaustu na Bukowinie Stanisława Żytowska, prezes austriacko-niemieckiego stowarzyszenia „Odrodzenie” Inga Wittal, działaczka żydowskiej społeczności obwodowej Aleksandra Onufrasz, Konsul honorowy Republiki Łotwy w Czerniowcach, prezes Fundacji Charytatywnej Hesed Shushana Ilja Chocz, parafianin greckokatolickiej cerkwi Bohdan Staroszczuk, kierowniczka Centrum Monachium-Czerniowce Lidia Ancyperowa i wielu innych troskliwych mieszkańców Czerniowiec, wśród których byli także studenci Czerniowieckiego Uniwersytetu Narodowego.
Na zakończenie uroczystości Szapsa Awerbuch podkreślił, że społeczność nadal bada historie osób, które można uznać za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W końcu, pielęgnowanie pamięci historycznej o takich postaciach jest ważne dla społeczeństwa, ponieważ buduje kulturę wzajemnego szacunku poprzez zrozumienie tragicznych wydarzeń historycznych.
NASTĘPNEGO dnia, podczas prezentacji wyżej wspomnianej książki, jej autor, Wiktor Fiszman, szczegółowo opowiedział o pomyśle napisania poruszających historii o ratowaniu żydowskich dzieci na Ukrainie. Co ciekawe, w powstanie tej publikacji zaangażowały się członkinie Monachijskiego Ukraińskiego Klubu Literackiego Kobiet im. Anny Frank.
- Wszyscy oni są uchodźcami z wojny rosyjsko-ukraińskiej, znają sytuację wojenną nie z książek, przeżyli bombardowania, śmierć bliskich, tygodniami żyli w piwnicach bez światła i komunikacji, a w końcu odważyli się wyemigrować, aby ratować swoje dzieci, – opowiadał pan Wiktor. - Dlatego zrozumieli sytuację związaną z ratowaniem żydowskich dzieci podczas II wojny światowej. Jednak wszystkie eseje w tej książce dotyczą nie tylko ratowania dzieci, ale także losów samych ratujących.
Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, zanim nada honorowy tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”, skrupulatnie sprawdza wszystkie okoliczności. Tworząc eseje, zwróciliśmy się do tego instytutu z prośbą o udostępnienie danych dotyczących konkretnych uratowanych dzieci, a także ich dalszych losów.
Tematy podzieliłem tak, aby historie dotykały miast, w których urodzili się autorzy esejów. I choć nie żyli oni jeszcze w czasie II wojny światowej, łatwo im było wyobrazić sobie tragedię, która rozgrywała się na znanych im ulicach, parkach i placach.
Na przykład Olga Łukaczkiewa z Dniepru dobrze pamięta miejscowy ogród botaniczny, gdzie często spacerowała z przyjaciółmi. W owym ogrodzie Niemcy wykopali rów, w którym rozstrzelano Żydów we wrześniu 1941 roku. Pani Olga odnalazła wtedy wspaniały obraz poetyczny: żółte liście z topoli spadały na ciała tych, których Niemcy zmuszali do noszenia żółtych gwiazd na ubraniach.
Tamara Jazykowska też z Dniepru zatytułowała swój esej „Czy dzieci są winne nieszczęściom na świecie?”
Pan Wiktor z wielkim wzruszeniem opowiadał o innych smutnych odkryciach literackich swoich współautorek: Marii Zagorujko z Mariupola, Oleny Gural z Równego i naszej rodaczki Sidonii Moskaluk.
One sprawdzały każdy fakt i każdy szczegół, a w te teksty włożyły własne emocje: tragedia II wojny światowej w umysłach tych Ukrainek łączy się z ich własnymi tragediami: śmiercią bliskich, utratą domu, zerwaniem więzi rodzinnych. Porównanie czasu pokoju i wojny niczym czerwona nić przewija się przez wszystkie eseje; przeszłość jest postrzegana przez pryzmat teraźniejszości.
Jednak ani czas, ani miejsce w gazecie nie pozwalają nam opowiedzieć wszystkiego. Dodam tylko, że prawie wszystkie eseje zostały napisane nie przez zawodowych pisarzy czy dziennikarzy, lecz przez początkujących pisarzy.
TYM BARDZIEJ, że logicznym przedłużeniem prezentacji książki Fiszmana była książka bukowińskiej pisarki, autorki badań nad wybitnymi Żydami Bukowiny, Sofii Berezinej. Tego dnia ona zaprezentowała swój ósmy zbiór, podkreślając, że we wszystkich swoich edycjach zebrała historie o 1050 bukowińskich Żydach, którzy zasłynęli w świecie.
Pani Sofia poświęciła jedynie kilka akcentów portretom swoich bohaterów: Morisa Horowitza, Hansa Noego, Benjamina Fondana, oraz Siegfrieda Jagendorfa, którzy uratowali 15 000 Żydów w latach 1941-1942. Niewątpliwie oni zasługiwali również na tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, ale Yad Vashem przyznaje ten tytuł wyłącznie osobom narodowości nieżydowskiej.
Padły szczere słowa podziwu dla obu książek, obecni zadawali autorom pytania, ale jak zauważył Szapsa Awerbuch, zbliżał się Szabat, więc spotkanie musiało zostać zakończone. Oczywiście zainteresowanie tymi książkami nie osłabnie, a czytelnicy będą nadal zapoznawać się z nimi, czytając je w samotności.
Szałom wszystkim!
Antonina TARASOWA

